wtorek, 30 lipca 2013

Zaczynamy.



Był sobie taki czas kiedy, jedni byli stylowi a drudzy nie. Ci stylowi byli zadowoleni że świecą stylem bo wkładali w to trochę swojej pracy i zastanawiali się co z czym pasuje, Ci nie stylowi też byli zadowoleni bo mieli to w dupie. Można było od czasu do czasu powiedzieć sobie w myślach: najs, podoba mi się to. Dziś już wszyscy są stylowi, nie da się nie być stylowym, hipstery nakurwiają modą w stylu kał a reszta ogląda blogi z moda na których inni trzepią kasę kopiując jakieś inne gówno z sieci.  No i idę sobie po ulicach i wszyscy dosłownie wszyscy są, czy tego chcą czy nie, stylowi... chodzące kopie tych blogów, dziunie jak z pierwszej lepszej okładki: szaliczek okularki przewieszona torebka i jak zwykle ta mina, ta bezcenna mina w stylu: jestem-ponad-to-bo-siedziałam-w-domu-i-ogladałam-moj-ulubiony-blog-z-modą-wiec-wiem-co-sie- kurwa-nosi-dzifki.

Wszystko stało się dostępne dla wszystkich.
Kiedyś wychodziłem patrzyłem na świat, połowa była nudna połowa była ciekawa, a kiedy dostrzegło się coś ciekawego człowiek był szczęśliwy. Teraz wszystko napierdala ciekawością i oczywiście obowiązkowym stylem... przestałem wychodzić, to męczy.